Emocje zatrzymane w kręgosłupie

Emocje zatrzymane w kręgosłupie artykuł Weroniki Ławniczak

Emocje zatrzymane w kręgosłupie

Sygnały płynące z wnętrza naszego ciała nie zawsze są poprawnie odczytywane. Zależy to głównie od naszej motywacji i gotowości. Najczęściej skłania nas do tego trudna sytuacja życiowa lub dotkliwy ból.

Przewlekły ból zakłóca homeostazę organizmu, przyczyniając się do zespołu określonych zaburzeń psychosomatycznych. Ludzie sięgają wtedy po niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ). Badania dowodzą, że ich długotrwałe stosowanie może wywołać wiele skutków niepożądanych, głównie ze strony układu pokarmowego (uszkodzenie błony śluzowej żołądka).

Definicja i istota bólu

Eksperci Międzynarodowego Towarzystwa Badania Bólu sformułowali w latach 70. XX w. definicję bólu (aktualna na dziś). Ból to „subiektywnie przykre oraz jednoznacznie negatywne wrażenie zmysłowe i emocjonalne, powstające pod wpływem bodźców uszkadzających tkankę lub zagrażających jej uszkodzeniu albo opisywanych w kategoriach takiego uszkodzenia”. Jak łatwo zauważyć, ból jest materią skupioną na odczuciu płynącym z ciała, wyrażonym myślą, zachowaniem. To rodzaj konfliktu pomiędzy stanem dobrego samopoczucia i reakcji fizycznych ciała, na skutek drażnienia receptorów bólowych (nocyceptory). Źródeł jest bardzo wiele, chociażby uraz fizyczny czy zbyt głośny hałas. Ból jest też sygnałem ostrzegawczym i nigdy nie powinien być lekceważony. Warto wspomnieć, iż niektóre organy, tak jak wątroba, płuca i mózg nie bolą, dlatego ich regularne badania są niezmiernie istotne.

Ból może być fizyczny lub emocjonalny. Jak podaje dr John D. Otis z uniwersytetu w Bostonie, nawet 19% ludzi doświadcza przewlekłego bólu. Pomimo rozwoju medycyny, technologii oraz metod diagnostycznych, w wielu przypadkach jego źródło wciąż pozostaje nieznane. Wiele osób uskarża się np. na bóle w kręgosłupie. Najwięcej w obrębie lędźwi, następnie w odcinku szyjnym, a potem w części środkowej kręgosłupa czyli w piersiowym.

„Co sobie uświadamiasz, to też kontrolujesz; to czego sobie nie uświadamiasz, kontroluje ciebie. Zawsze jesteśmy niewolnikami tego, czego sobie nie uświadamiamy. Jeśli coś sobie uświadomisz, uwolnisz się od tego. To coś jest oczywiście nadal w tobie, jednak nie stanowi dla ciebie przeszkody. Nie kontroluje cię, nie zniewala. I na tym polega podstawowa różnica.” – Anthony de Mello, hinduski jezuita, psychoterapeuta i mistyk. Cytat pochodzi ze zbioru jego rekolekcji, pt.: „Przebudzenie”.

Przypadek mojej klientki

Do gabinetu zgłosiła się kobieta w wieku ok. 35 lat. Bardzo energiczna, głośno mówiąca. Po wielu badaniach konwencjonalnych nie stwierdzono u niej zmian kwalifikujących się do leczenia. Tymczasem ból pojawiał się i odchodził z mniej lub bardziej intensywnym natężeniem. Została skierowana na sesję z fizjoterapeutą w celu ustabilizowania mięśnia czworobocznego (odpowiada za stabilizację kręgosłupa). Poproszono ją też o wdrożenie regularnych spacerów, relaksu i zdrowej diety. Ponieważ miewała okresowe bóle i wzdęcia brzucha, skierowano ją do internisty.

Mimo włączonych zaleceń i poprawnych wyników badań krwi, bóle nie mijały. W pogłębionym wywiadzie pacjentka opowiedziała o swojej sytuacji życiowej. Robiąc karierę w korporacji, uciekała od samej siebie. Niepewność towarzyszyła jej od wielu lat, co rekompensowała awansami i wyższymi zarobkami. Założyła „maskę”, która donośnym głosem mówiła: „wszystko jest ok!”. Jednak nieprzepracowane urazy z dzieciństwa, brak spełnienia w miłości i poczucie braku wyjścia manifestowały się bólami na poziomie L1 i L2 na wysokości jelita grubego (brzucha) i pachwin (okolice wyrostka robaczkowego). Wieloletni ból emocjonalny przerodził się w doznania fizyczne. Ciało krzyczało stop!

Kiedy umysł zajęty jest czynnikami zewnętrznymi – np. karierą – brakuje miejsca na poczucie spełnienia i dobrostanu. Kiedy „zjedziemy windą w dół” – z głowy do brzucha i wsłuchamy się w jego problem, odrobimy najważniejszą życiową lekcję – sprawdzimy, jak jest nam ze sobą samym i co możemy z tym zrobić. Uwolnienie emocjonalne ratuje ciało od cierpienia. Po kilku sesjach kobieta odzyskała spokój wewnętrzny, pozbyła się bolesnych dolegliwości, a ograniczenie w odcinku lędźwiowym ustąpiło.

Kręgosłup lędźwiowy nie tylko odpowiada za stabilizację ciała, ale także za egzystencję emocjonalną. Przewlekły stres czy brak spełnienia w związku często lokuje się w tym właśnie odcinku, a przyjmowanie leków przeciwbólowych nie przynosi oczekiwanego efektu. Warto pójść na spacer, pobyć ze sobą i usłyszeć to, co dawno wyparliśmy. Gdy umysł ma kłopoty, wyślij mu na ratunek swoje ciało. Kiedy ciało zawoła o pomoc, przywołaj umysł.

Tajemnice terapii wisceralnej

Wiele osób trafia na terapię wisceralną z pytaniem: „Dlaczego mój kręgosłup boli, skoro badania są w normie?” Często odpowiedź leży głębiej niż w samych mięśniach czy stawach. Napięcia emocjonalne, stres i niewyrażone emocje mogą „zatrzymywać się” w ciele – szczególnie w obrębie brzucha, przepony i kręgosłupa.

Terapia wisceralna pracuje właśnie z tym obszarem. Delikatne, precyzyjne techniki pomagają uwolnić napięcia w narządach wewnętrznych, powięziach i strukturach, które wpływają na ustawienie kręgosłupa. Gdy trzewia są napięte, ciało kompensuje to postawą – pojawia się ból lędźwi, przeciążenie między łopatkami, sztywność karku. Gdy napięcie emocjonalne „odpuszcza”, kręgosłup odzyskuje swobodę.

Dlaczego to działa?

  • emocje wpływają na napięcie przepony i brzucha
  • przewlekły stres usztywnia powięzi, które łączą narządy z kręgosłupem
  • napięte trzewia zmieniają biomechanikę całego tułowia
  • uwolnienie głębokich napięć poprawia ruchomość i zmniejsza ból

Terapia wisceralna to rozwiązanie dla osób, które czują, że „coś trzyma” w plecach, mimo ćwiczeń, masaży czy fizjoterapii. To praca z ciałem, emocjami i układem nerwowym jednocześnie.



Publikowane na blogu treści o charakterze medycznym mają cel wyłącznie informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Nie mogą w jakikolwiek sposób zastąpić wizyty u lekarza, lekarskiej porady, zaleceń lekarza, czy też postawionej przez lekarza diagnozy.